Drugie poronienie, gdy rodzi się ktoś...

Środa.
Po przebudzeniu się najpierw odczytałam smsa od mojej szwagierki - w nocy urodziła rumianego bobasa! Mój mąż dostał w pakiecie jeszcze zdjęcie i zaczęliśmy się zastanawiać do kogo maluch jest podobny.
Po pierwszych zachwytach nad dzidziusiem weszłam na stronę mojej przychodni, gdzie rano zamieszczają wyniki badań z poprzedniego dnia.

I pierwsze ukłucie serca.
Beta spadła do poziomu 15,94 mIU/ml (wcześniej: 02.12. - 60,12; 04.12 - 89,66), progesteron wyniósł 8,74 ng/ml. Wygląda na to, że ciąża zakończyła się samoistnym poronieniem.
Trochę beznamiętnie poinformowałam o tym mego męża, który zareagował wyznaniem miłości i przytuleniem. Żeby się nie rozbeczeć wyrwałam się z łóżka i zaczęłam przygotowania do wyjścia do pracy.

Odpuściłam też Luteinę. 

O dziewiątej wysłałam smsa do lekarki, która potwierdziła moje przypuszczenie, że najprawdopodobniej jest to wczesne poronienie, ale napisała, że jeszcze zaobserwujemy, co stanie się z beta HCG, którą mam zbadać jutro.

Około południa zaczął mnie boleć brzuch i zauważyłam plamienie.

Po południu ból się nasilał. Lekarka zadzwoniła po moim drugim smsie, że zaczęłam krwawić. Najpierw powiedziała, że jej bardzo przykro, później poprosiła o przesłanie wyniku jutrzejszego badania. Powiedziała, że teraz organizm zacznie się oczyszczać, ale jeśli chcę mogę podjechać do szpitala. Nie chcę. Pamiętam uczucie, jakie mi towarzyszyło w szpitalu w zeszłym roku.

Pierwszy ludzki ginekolog.

Wyjątkowo wieczór spędzałam w domu samotnie, bo mąż pojechał zobaczyć siostrzeńca. To był najgorszy wieczór od roku. Ból brzucha tak silny, że ledwo go zniosłam. Szczękając zębami (nie wiem czemu) wygrzebałam Ketonal i połknęłam go z nadzieją, że szybko przejdzie.
Po niedługim czasie zwymiotowałam, po czym wróciłam do łóżka i jakoś przetrwałam dwie godziny. Potem zaczęłam wracać do formy.

Boże, nie wiem czemu tak się dzieje, jak się dzieje, ale ufam, że ostatecznie będzie dobrze.

Najczęściej czytane

Nowe odkrycie - mutacja genu PAI-1

Mutacja genu MTHFR a poronienia - nowe fakty

Jestem mamą! Pomimo trzech poronień i polimorfizmów w genach MTHFR i PAI-1